środa, 18 października 2017

Prolog

WIELKA BRYTANIA, PRZEDMIEŚCIA LONDYNU, 
10 PAŹDZIERNIKA 1883 ROKU

Po korytarzu szpitala psychiatrycznego Rutledge rozlegały się wrzaski. Nie był to szpital przyjazny. O nie, w żadnym wypadku. Eksperymenty przeprowadzane na pacjentach nie były ani trochę przyjemne, czy bezpieczne. Śmiertelne, brutalne, niebezpieczne, a same warunki, w których trzymano pacjentów, były tragiczne. 

Na jednej z pacjentek, dziewczynie, której rodzina zginęła w pożarze, miała być przeprowadzona lobotomia*. Jej przerażony krzyk, połączony z płaczem, słychać było na korytarzu mimo masywnych, żelaznych drzwi, którymi była zamknięta sala. 
Błagania do lekarza nie pomagały, do Boga również nie dawały żadnego skutku. Wiedziała, że była zdana na ból, a znając tych lekarzy — także na śmierć. 
Zacisnęła powieki. Cała się trzęsła ze strachu. Z jej ust zamiast krzyku, słychać było tylko ciche skomlenie. 
— Nareszcie — mruknął, odwracając się w jej stronę z wiertłem. 
Zaczęła ciężko i głośno oddychać. Wyłkawszy cicho niezrozumiałe dla lekarza słowa, pasy zabezpieczające oraz kaftan rozpięły się, a w pomieszczeniu z podziemi nagle wyrosła czarna, niewyraźna postać, która w jednej chwili rozpostarła czarne jak węgiel, pierzaste skrzydła. Jej ślepia oślepiały czerwonawym blaskiem, a białe kły, wybijały się na czerni. Nastolatka wyciągnęła do postaci dłoń, jakby prosiła o pomoc, jakby chciała się do niej dostać. Z kłębu czarnych piór i mgły wysunęła się ręka. Czarna, jak mgła, która ją otaczała, z długimi, zakrzywionymi szponami. 
— To diabeł! — wrzasnął lekarz, wycofawszy się.
Dziewczyna podała jej rękę, zamykając oczy i garbiąc się w bezsilności.
— Kim jesteś? — spytała postać, kobiecym, uspokajającym głosem.
Poczuła nagle, jak coś chlasta jej nadgarstek. Czuła ból, który ją przeszywał, ale nie narzekała. Lobotomia mogła być dużo gorsza.
— Jestem — załkała — twoją panią. 
— Jakie jest twoje pierwsze życzenie?
— Spal ich. Spal ich wszystkich. — Ponownie załkała, a po jej policzku spłynęła łza, która spadła na kaftan. 
— Oczywiście, moja pani.
Postać nagle zmieniła się w młodą, nie za wysoką kobietę o blond włosach i heterochronii. Jej prawe oko miało kolor czerwony, a drugie zielony. 
Pomogła jej nowej pani wstać i wyprowadziła ją z sali, a chwilę potem ze szpitala. Stanęły przed bramą, a blondynka jednym ruchem ręki zapaliła szpital.
Młodsza z nich przyglądała się płonącemu budynkowi. Nie żałowała tego, co powiedziała, tego, jaki dała jej rozkaz.
— Czyli — odchrząknęła — teraz jesteś na każde moje zawołanie? Na każdy rozkaz? Bez wyjątku? 
— Jak najbardziej. — Uśmiechnęła się, ukazując tym razem ludzkie zęby. 
— Kim jesteś? — rzuciła cicho.
— Ja? — Zaśmiała się. — Ja jestem piekielnie dobrą przyjaciółką.

------------------------------
Przypisy:
Lobotomia to zabieg neurochirurgiczny polegający na przecięciu włókien nerwowych łączących czołowe płaty mózgowe ze strukturami międzymózgowia. Dawniej jedna z metod leczenia chorych na schizofrenię lub inne poważne zaburzenia psychiczne. Celem była redukcja procesów emocjonalnych, które zwykle towarzyszą procesom poznawczym — myślom i wspomnieniom (a więc i natrętnym myślom lub halucynacjom).

5 komentarzy:

  1. Nowy początek.
    Zapowiada się ciekawie.
    Już nie mogę się doczekać pierwszego rozdziału.
    Może być ciekawie. Co ja gadam. Będzie ciekawie. Ja to wiem 😄
    Ale żeby takie coś człowiekowi? Na żywca? Cholera, to niemoralne.

    Do następnego!

    Alessia

    OdpowiedzUsuń
  2. O boże... Uwielbiam to! Uwielbiam!!! To jest zajebiste!!! Po prostu to kocham!!!!
    Ty tak kochasz, gdy się jebnie kilkadziesiąt wykrzykników 😂
    Krwawo 😈 Boleśnie 😈 Chcę dużo krwi 😈 Niech będzie demonicznie 😈
    Czekam na kolejny
    Pozdrawiam

    Demonek 😈

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojejku ❤
    Nagłówek śliczny, ale to ci już mówiłam 😂😂
    Cudowny prolog ❤
    Wysyłaj mi linki do rozdziałów i zajmij miejsca w komentarzach xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesusiu a może bardziej Lucyferciu?
    Chyba to drugie😊
    To jest zajebiste!
    Czyżby tekst przeniesiony kurosjitsuji?
    "Jestem piekelnie dobrym lokajem"
    Hmmm?no nic mega mi się podoba!

    Kachna❤

    OdpowiedzUsuń
  5. "Ja jestem piekielnie dobrą przyjaciółką"
    Za to zdanie już ją kocham (>o<)
    Opowiadanie zapowiada się naprawdę interesująco *(^o^)*
    Jeśli pojawi się jeszcze Ciel to będę w siódmym niebie (*-*)

    OdpowiedzUsuń